• Wpisów:629
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 06:58
  • Licznik odwiedzin:23 752 / 1892 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Oczy i serce kobiece to ocean tajemnic. Nie każdy potrafi odczytać emocje skrywane za obojętnym spojrzeniem, możesz spoglądać przez długi czas i niczego nie wyczytać lub spojrzeć raz i zrozumieć. Mamy swoje tajemnice, o których nikt nigdy się nie dowie. Serce szczelnie zamyka drzwi . . .
 

 
Jestem tęsknotą,
wiecznym pragnieniem.
Pożądam
za dużo,
za często,
za mocno.
Rozczarowania wdzierają się za głęboko.
Poraniona dusza ciągle czeka,
wierzy,
nie traci nadziei.
 

 
Dawno mnie tu nie było, sprawy techniczne Nadrabiam moją nieobecność. Pozdrawiam

AUTO REKLAMA
Jestem niepoprawną romantyczką,
kocham patrzeć w niebo szukając
obłoków przypominających Ciebie.
Łatwo mnie zranić,
wybaczam nie zapominając.
Łatwo się wzruszam
wylewając przy tym hektolitry łez.
Ufam bezgranicznie
dopóki nie wyczuje kłamstwa,
ono niszczy nawet najsilniejsze pozytywne uczucia.
Jeśli poprosisz,
jestem w stanie uciec z Tobą na koniec świata,
tego samego oczekuje.
Jestem niepowtarzalna,
takiej innej nie znajdziesz.
Może lepszą lub gorszą,
ale nigdy takiej jak ja ...
 

 
Czuję zapach odchodzącego dnia,
woń kwitnących Magnolii
zapamiętam na długo.
W miejskim parku na ławce
wśród różowego kwiecia
zostawiłam serce i duszę.
Nie dużo potrzeba do szczęścia,
kilka chwil pod błękitnym niebem
ukoi frustrację codzienności.
Jutro nowy dzień,
to samo słonce zapuka rankiem
do okna i promieniem złocistym
złoży pocałunek na dzień dobry.
03.05.2015
 

 
nigdy nie byłam tak wysoko
pośród chmur tańczyłam z aniołem
patrząc w dół
widziałam swój strach
moje obawy i lęki
zostanę tu wtulona w Twe ramiona
wsłuchana w szum skrzydeł
zasnę …
03.05.2015
 

 
Dziś troszkę inaczej …
wiosna rozszalała się na dobre
drzewa ubierają zielone sukienki
niektóre już w bieli dumnie stoją
na łąkach żółte oczka mrugają radośnie
ziemia ciepłym oddechem
rozsiewa niebiańską won dookoła
wiosna wiele nam w darze przynosi
słonce uśmiecha się radośnie
ptaki dają pierwszy koncert
dywany usłane krokusami
a fiołki mokre od porannej rosy
wołają radośnie
„witaj wiosno kochana”
24.04.2015
 

 
Piszę do Ciebie list,
nie pamiętam, który z kolei.
Wyznaje w nim to co czuję,
bo w realu już tego nie zrobię.
Gdy skończę schowam głęboko w szufladzie,
dołączy do innych pisanych co wieczór.
Piszę do Ciebie o przemijaniu,
codziennych trudach,
troskach, kłopotach,
marzeniach i nadziei.
O radościach takich małych
dla niektórych nic nie znaczących.
To Ty kochana mamo
nauczyłaś mnie kochać,
żyć tak, by nie ranić innych.
Trudno czasami wśród monotonii
dnia codziennego wskrzesić odrobinę entuzjazmu,
gdy z każdą sekundą troski piętrzą się niepostrzeżenie.
Wiesz ja już też jestem mamą,
wiem jak trudno stać z boku i patrzeć na błędy swych pociech.
Znaleźć wyjście z niekomfortowej sytuacji,
trzymać za dłoń, gdy już tego nie chcą.
Jak trudno ubrać się w cierpliwość,
z pokorą chodzić za rękę.
Teraz rozumiem Twoje rozterki,
wieczne kazania, zamglone oczy.
Jak co dzień przed snem
chcę Ci podziękować za to, że byłaś
że kochałaś i nauczyłaś żyć.
Za wszystko co mi dałaś dziękuję Ci Mamo...
22.04.2015
 

 
Wczoraj to przeszłość,
jutro to niewiadoma.
Dzisiejszy dzień to klucz do spełnienia,
na które pracujesz od przebudzenia.
Z chwilą gdy otworzysz oczy
snujesz rozmyślania.
Układając plan działania
nie zawsze zdołasz go zrealizować.
Działaj więc spontanicznie,
masz szansę na powodzenie …
20.04.2015
 

 
wiele jest porzuconych myśli
zdań zakończonych w pół słowa
zaplątanych snów i marzeń
chciałabym poukładać
w jeden niekończący się wzór
by swobodnie oddychać
jestem przesiąknięta
niewypowiedzianymi wyrazami
domagającymi się wolności
zawsze możesz milczeniem
wykrzyczeć to co boli
nie raniąc nikogo
słowa twarde niczym głaz
uderzają mocnej
zadając rany trudne do zagojenia
17.04.2015
 

 
W Twoim świecie,
gdzie inaczej płynie czas,
chce być Twoim uzależnieniem,
narkotykiem
mobilizującym do działania.
Podsycać pożądanie,
by noc była spełnieniem.
Wolą walki o sens życia,
nadzieją w bezsensowne chwile.
Gdy codzienność pochłania myśli
chce być Twoim wyciszeniem,
radością w smutne dni.
16.04.2015
 

 
Dawno pochowałam złe wspomnienia,
skrywane udręki i cienie straszące nocami.
Zakopałam na skraju przeszłości
niech nie straszą przeznaczenia.
Wysuszyłam mokra od łez poduszkę,
zrzuciłam za ciasną sukienkę
krepującą moje jestestwo.
Nie żyję marzeniami o wolności
zmieniły się moje priorytety.
Walkę o kolejny spokojny dzień
wypełnia troska o uśmiech.
Nie przespane noce nie są już straszne,
wypełnione są pragnieniami
innymi od tych zastraszonych,
duszących się w za ciasnym kokonie lęków.
Dziś słońce wypełnia każdy skrawek
mojej cichej przestrzeni.

14.04.2015
 

 
marzy mi się dom
taki mały pachnący
świeżo ściętym drzewem
gdzieś na skraju lasu
którego szum kołysał będzie do snu
ławka na której z rana
kawa będzie lepiej smakowała
gdy twarz obmyje
pierwszy promień słońca
zabierając ze sobą
resztki sennych majaków
duży ogród pełen kwiatów
smukłych dali
i wonnej maciejki
co upaja swym zapachem
ciepłe wieczory
marzy mi się dom
ubrany w cisze po ciężkim dniu
gdy aksamit nocy ogarnia okolicę
zapraszając miniony dzień na odpoczynek

12.04.2015
 

 
żyje na kartkach papieru pamiętnika
tu czuje się bezpieczna
tylko on zna jej sekret
skrywany od lat

zbrukana niewinność
zamyka oczy
by nie dostrzec
pogardy w oczach innych

tam za rogiem
w ciemnym podwórzu
straciła wiarę w ludzi
ktoś zabrał jej dzieciństwo
za kilka lat
nikt nie będzie o niej pamiętał
za kilka lat w niej samej zostaną blizny
których nie zatrze czas

09.04.2015
 

 
jesteś jak mikroskopijna cząsteczka wszechświata
teraz gdy zabraknie Twego oddechu
widzę Cię właśnie tam
wśród spadających gwiazd
na mlecznej drodze
w pierwszych zwiastunach wiosny
tak zawsze wyczekiwanej
w zamkniętej przestrzeni
panuje nieznośna cisza
tak bardzo chcę usłyszeć
Twoje ulubione „Como La Flor”
wątłą pajęczą nić zerwał wiatr
za wcześnie
mogła cieszyć się jeszcze życiem
spijając z porannej rosy nadzieję

05.04.2015
 

 
Zwątpienia topię w natchnieniu.
Układam porozrzucane słowa w strofy
o życiu i przemijaniu.
Czym są narodziny w obliczu śmierci ?
Po co żyć jeśli wiesz, że umrzesz?
Tysiące pytań bez odpowiedzi,
bez wskazówek jak podążać,
wśród łez i bólu.
Z prochu powstałeś
i w proch się obrócisz.
Garstka piachu …
Tyle po nas zostanie,
tyle jesteśmy warci.

 

 
murem przedzielone
dawne i współczesne życie
już potwory przeszłości
nie straszą nocami
pogodzona ze stratą
ciężkich kajdan
i kagańca
czuje się jak wypuszczona
z klatki zwierzyna
rozwiesiła na wątłej pajęczej nici
podobieństwa minionego i obecnego
jak przestrogę by nie popełniać
tych samych błędów

27.03.2015
 

 
Słyszysz jak ziemia oddycha
muśnięta wiosennym słońcem,
owiana wiatrem
i zroszona poranną rosą ?
To powoli pęka twarda skorupa
uwalniając nowe życie.
Światem zaczyna rządzić
kiełkująca nadzieja.
Dzięki niej mamy
siłę, by zmierzać przed siebie.
25.03.2015
 

 
lewituje
spragniona ciepła
z każdym dniem coraz bardziej
zegar odmierza czas
pozbawiony namiętności
uwięzionej w próżni
zostawiam za sobą
odłamki niespełnienia
z rozbitych złudzeń
układam iluzję spokoju
szukam klucza
by zatrzymać uciekające
cienie na ścianie
szukające bliskości

22.03.2015
 

 
chcę dotykać życia
odczuwać całą sobą
stojąc na granicy
myśli i słów

balansując na krawędzi przepaści
wnikać w głąb nieznanych mi odczuć
przyjmując to co mi daje
bacznie przyglądając się
nie rozumiejąc w jaką grę ze mną gra

chcę dotykać życia
chłonąć całą sobą
każdy skrawek pustych miejsc
pozostawionych dla innych

spijać smak dojrzałych decyzji
nie zawsze mądrych

chce dotykać życia
krok po kroku
dążyć do unicestwienia
kiełkujących w podświadomości
potworów codzienności

chce żyć tak
by móc na pograniczu
życia i śmierci
z uśmiechem powiedzieć
warto było …

 

 
po co wracać tam
gdzie nie ma już nas
wiatr wiruje w pustej przestrzeni
liżąc zaschnięte rany
stoję na wzgórzu
usypanym ze
zgliszczy emocji
ogień dawno zgasł
zostawiając popiół
dawnej miłości
w próżni nie ma grawitacji
ciągniemy w inną stronę
patrząc w innym kierunku

15.03.2015
 

 
zasypiam
czując Ciebie pod powiekami
zanurzam się w głosie niesionym z echem
słyszę uszami wyobraźni
jak wołasz mnie po imieniu
czekam cierpliwie na dotyk dłoni
wtulona w zimną poduszkę
sen powoli nadchodzi
otulony aksamitem granatowej nocy
zasypiam
odurzona zapachem wspomnień

 

 
słowa potrafią oczarować
układać z fantazją
obrazy pełne piękna
pędzlem zanurzonym
w wyrafinowanych farbach
potrafią krzyczeć
zadając ból
niszczyć bez użycia siły
w prosty sposób wyrazić
skrywane uczucia
wytatuowane w zakamarkach duszy
moją wielka moc
używaj ich rozważnie
by nie ranić innych
 

 
Pęka od środka twarda skorupa,
kiełkuje nowa świadomość
muśnięta ciepłym oddechem.
Lekko otwiera wrota
spoglądając niewinnie
na otoczenie znane, a tak inne.
Ucieka z mroku
zmęczona samotnością.
Nigdy dotąd nie czuła się
w ten sposób.
Spokojna zostawia za sobą
chwile spędzone na czekaniu.
 

 
jesteś samcem Alfa
z góry patrzysz
na swoje stado samic
bijących się o pierwszeństwo
czujesz podniecenie
widząc rywalizację o Twoje względy
a ostatnie słowo
zawsze należy do Ciebie
bez sprzeciwu
sam wybierasz panienkę
która owej minuty ma Cię zadowolić
znasz sztukę uwodzenia
gestem i słowami
lecz jak łatwo zranić Twoje ego
wystarczy porozmawiać o rozmiarze
 

 
wznoszę do nieba
moje małe tęsknoty
nic nieznaczące
porywy serca
zabłąkane w przestrzeni
szukają podobnych
do siebie namiętności
wiatr plącze w warkocz
promienie słońca
i wplata we włosy
chwile dojrzewające
między jednym
a drugim uderzeniem serca


 

 
jesteśmy jak
przydrożne kamienie
co mchem obrastają
ubrane w samotność
jak zagubione kwiaty wśród chwastów
szukające słońca
nie wiedzą jak żyć
rzucone gdzieś przy drodze
zbierają kurz
przez kolejne tysiąclecia
dopóki kopnięcie
przypadkowego przechodnia
nie potoczy ich
klika metrów dalej
bezsenne noce
pod gwieździstym niebem
wczesne poranki witane
śpiewem ptaków
jedyna rozrywka
jakie los zgotował

przydrożne kamienie
też mają dusze
wiele powiedzieć by mogły …
 

 
Czarno-białe negatywny więcej pokazują niż kolorowe kadry.
 

 
Nie wystarczy dobrze się ubrać,
zrobić idealny makijaż,
pięknie się uśmiechać
i udawać perfekcję w każdej dziedzinie.
Jedno małe potknięcie
może zburzyć fałszywy wizerunek
budowany dla innych.